Załóż bloga Zaloguj się



m-ż-i-k

...... cd......

majunia | 16 Wrzesień, 2010 07:40

Mamy teraz msze Gregorianki - za tatą
do tej pory było o 7 rano codziennie więc nie było szans żebym przyjechała ale teraz są o 19.

Przynajmniej raz w tygodniu staram sie przyjechać no i oczywiście w sobotę + niedziela.
A mój brat kretyn ma całe 2 kilometry do kościoła i tak mu sie nie chce i nie jeździ - brak mi słów.

Mama coś przebakała że nam auto po tacie zostawi :)
zobaczymy

Teraz w pracy - nawał roboty a ja mam zerowy zapał. Jak miałam pełno energii i wszystko mi sie w rękach paliło to było mało pracy. Ech...
Ciężarna koleżanka (hmm - to nie koleżanka bo jej nie lubię ale określenia mi brakuje)
urodziła drugą córkę
przyszła do pracy sie troche pochwalić - ładna mała jest
jej starsza córka jest miesiąc starsza od mojego Maluszka :)
wyrosła i taki bląd aniołek z loczkami sie z niej zrobił.

W domu - chłop nawet nie narzeka, cóż ugotowane ma, wyprane ma, od 2 tygodni mamy razem pierwsze zmiany i jeszcze przez jeden tydzień tak będzie - PROMOCJE mu w pracy zrobili

Poza tym jak na razie nie ma co narzekać

Tylko najbliższa sobota zapowiada sie mega zapchana
Rano mama ma przyjechać po chłopa - mają jechać do babci pomóc przy wykopkach
ja nie moge rano
mam wesele w pracy i choć do kościła sie wybiorę - niby wszyscy mają być w kościele z pracy to by pasowało ale może sie jeszcze rozmyślę

ja po tym ślubie do babci pojadę z małym
to pewnie na 16 tam dotrzemy - hmm musze to przemyśleć

pewnie nie pojadę na ten ślub bo to późno.
dobra jeszcze sie zobaczy

HE HE jak znam życie brat kretyn nie przyjedzie do babci ani drugi brat pewnie też się nie ruszy - bo po co za blisko mają - niech ich szlak

ja mam 70 km w jedna strone oni mają po niecałe 20 - brak słów.

PSEUDO - rodzina

majunia | 08 Wrzesień, 2010 08:49

Po ostatnich mega negatywach - co też było po części powodem milczenia - mam nadzieję że teraz nadchodzi czas przynajmniej względnego spokoju.

BURZĘ rodzinną wywołam mój najmłodszy brat - kretyn
pożyczył od nas samochód (nota bene samochód taty a raczej teraz to już mamy)

ale od początku

MEN rozwalił doszczętnie auto - chyba nie pisałam o tym
no to końcem lipca men miał czołówkę (z jego winy niestety) i doszczętnie rozwalił auto
a ze oboje do pracy dojeżdżamy samochodami to się problem zrobił bo auta brakło
więc moja mama pożyczyla nam samochód po tacie (jest dla niej i tak za duży) - to Renault Trafic

tak wiec przez cały sierpień jeździł tym autem - bo też nim na tą pielgrzymke pojechał
ale brat tak prosił pożyczcie po weselu (jego weselu) auto no dobra to i tak nie nasze

miał oddać w niedziele bo wie że men nim do pracy jeździ - ale nie oddał
przywiózł w poniedziałek po południu jak my byliśmy w pracy
zadzwonił, że jest i czeka zeby kluczyki nam dać
men podjechał do domu wziął kluczyki nawet auta nie oglądał i szybko po mnie pojechał do pracy

następnego dnia wsiada do auta chce jechac do pracy a tam rezerwa paliwa
a my im zatankowane 22 litry daliśmy
(prawie pół baku - no nie pół bo to duży bak ale i tak na tym paliwie co było to 200 km można zrobić)
nic men wściekły - zatankował po drodze do pracy i po południu dzwoni do tego kretyna
oczywiście kretyn nie odbiera

zadzwonił do jego juz żony - a ta co - oddzwonimy do was za chilę 
pogadali a brat oddzwania do mena i z takim tekstem wyjeżdża że po weselu dostaliśmy flaszke i placki to sobie za to odbija

NO KU...wa trzymajcie mnie bo nie wytrzymam

Nic dzownie do niego i mu mówie, że sie tak nie robi, bo sie własnej siostrze szyszki z wesela nie wypomina i sie jej nie okrada

na to on, że nam kolegę załatwił u którego rope po 3,20 kupujemy i wogóle, że mu zabraliśmy wędzarnie itp.
no mnie trafiło na dobre - wędzarnie mama nam dała
a i tak nam ją z pod domu wziął
- ale to akurat jego żonki sprawka - bo men mi opowiadał, jak go szczypała i popychała żeby powiedział że mamy mu ją niby pożyczyć na weekend
brat nie powiedział to sama powiedziała

taka ku..wa jest chytra ze ostatnie majtki z dupy by Ci zdarła - syc na kase
wszystko mamie z garażu wynoszą bez jej wiedzy
z działki całe drzewo zabrali co tato przed smiercią ściął drzewko owocowe i porąbał - a niby wszyscy troje mieliśmy sie podzielić tym drzewem bo wszyscy domu ogrzeway piecami węglowymi. Jak usłyszeli że w weekend przyjedziemy z drugim bratem i sie podzielimy to na tygodniu wszystko wywieźli

aż brak słów jacy są chytrzy
w zyciu takich ludzi nie widziałm

NIE DO POMYŚLENIA!!!

a to niby mój brat ???????????? chyba tylko to niby zostaje w tym zdaniu .............
ech
szkoda słów

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.