Załóż bloga Zaloguj się



m-ż-i-k

DUŻO SIĘ DZIEJE

majunia | 30 Sierpień, 2009 08:49

oj, oj ile sie u nas działo :)

okruszek pełza w całej okazałości a wręcz by można powiedzieć że porusza sie błyskawicznie :)
ja na moment wychodze do kuchni wracam a on już przemiżył cały salon i przedpokój i chce wypełznąć na zewnątrz - albo przepełznie salon i przedpokój i już jest obok mnie w kuchni - szaleństwo

zabawki są fajne o ile cos gra, buczy lub świeci - wiec zwykłe grzechotki dawno poszły w odstawkę ale salon i tak wygląda jak wielki plac zabaw - bo stoi huśtawka, chodzik, ogromny kojec po brzegi wypełniony zabawkami i oczywiście na sroku gdzie zwykle stała ława teraz jest poligon do raczkowania

ale trzeba przyznać ze jak jestem z nim w domu to jest super grzeczny

wstanie o przyzwoitej porze tak około 7 - 7.30 ;) więc mama może sie wyspać potem ładnie zje kaskę nawet 180 ml napije sie soczku i pobawi sie grzecznie do 9.00 tak że mama ma czas zjeść i kawkę wypić
owszem potem przez godzinę szaleje i trzeba go prowadzić za raczki bo tylko tak mu sie podoba chodzienie - przy łóżklu jest nudno, w kojcu niestety też wiec mama z głową w dół spędza około godziny a potem idzie grzecznie spać przynajmniej na godzinę choc przez weekend tak mu dalismy popalić ze teraz przesypia nam po 2 godziny rano i popołudniu a w nocy i tak śpi tak jak zwylke :)

Cudo moje kochane ma od dwóch dni fazę przytulania i całowania. Przez to nie ma szans umalowanie się bo ciągle muszę chodzić myć twarz wylizaną przez szkraba :)

Ach jakie to wszystko super

ZĘBY

majunia | 23 Sierpień, 2009 08:45

małemu strasznie sie pchają zabki - tak sądzę - bo jest taki marudny że ledwo idzie wytrzymać, normalnie mozna by stawać na uszach a on i tak wszystko źle

no właśnie - juz mnie men wła na usypianie bo nie daje rady - no to po notce ehhh

BABSKI SZAŁ

majunia | 15 Sierpień, 2009 22:36

Wybrałyśmy sie z babami na imprę - pierwszą po tych wszystkich naszych porodach itp.
ostatni raz byłyśmy razem na takiej popijawie chyba z 3 lata temu bo potem wszystkie po kolei zachodziły ...
no nic mamy jechać
ja z mega bólem zęba mam dosć na samą myśl, ketanol nie pomaga :/ ale nic zbieram sie

men sie zebrał i po imprezowiczki pojechał pozbierał ferajne i na końcu po mnie wpadł ja małego jeszcze usypiałam :)
jedziemy - gadki szmatki w aucie :) a tu men wyskakuje z hasłem
- co nie jak tak

konsternacja - hmm o co biega?
kol. W: a to Ty tu jesteś? Wiesz lepiej było jak sie nie oddzywałeś bo zapomniałyśmy ze tu jesteś :)
men: no jasne jeszcze was nawet nie dowiozłem a juz mnie jak powietrze traktują
ja: jak byś po nas przyjechał to by było duuużżo lepiej
kol. G.: no dlatego W. zawsze chce nas przywozić po nocach :) jak sie 4 baby na niego rzucają to zadowolony jest
men: (popatrzył podejrzliwie)
kol. G.: możesz go zapytać zawsze chetny nas z impry przywieść :)

no nic na miejscu znaleziono stolik i co, jakaś podkaładka :)
ja: to co zamawiamy na początek?
(myślą i menu przegladaja)
kol. M.: no to już zestaw mam na podkładke pod resztę wieczoru
(słuchamy)
M. kontynuuje: po piwku bo do 4 lanych 3 wściekłe psy daja :) hi hi hi i do tego zestawki kamikadze :)
no to wybrane szybko wypite :) kibelek

he he kol. G. to nasz wabik na facetów no i tym razem też sie spisała :) w kibelku nam naraiła 3 panów - i to całkiem do rzeczy - przystojni, dziani i w delegacji (czyli to co tygryski lubią najbardziej)
panowie postawili wódeczke wypiłyśmy grzecznie (hihii) i zwiałyśmy potańczyć:)

tańczymy w najlepsza a tu co? Panowie sie zjawiają :)
no to luzik znów wódeczka sie leje - no trzeba przyznać koleżanka sie spisała :) i na parkiecie hasełka:
kol. M: G. choć tu bo sme tańczymy
G. przyszła zatańczyła 2 kawałki chłopy sie zleciały jak pszczoły do miodu (hihihi) to G sobie poszła :)
hi hi hi puść tu baby raz na jakiś czas na imprę - ochlały sie wszystkie, żarcia sie im o 3 w nocy zachciało - zapiekaniki po drodze, ludzie sie patrzyli :) masakra

Ja juz padam, buty mnie bolą, obcasy padaja itp. :)
mam końcówkę zapiekanki i wsiadam do auta a tu kierowca sie drze:
kierowca: Gdzie mi z tym żarciem do auta :)
ja: Ty cicho być bo jak zaraz nie usiade to Ci pochewtam tapicerkę :)

jak zwykle pod domem wysiadam a te co? Stara śpiewka drą sie na całe gardło
- Majtki zostawiłaś (i machają mi jakąś szmatą - o 3 nad ranem)

normalnie chołota jak sie patzy :) oj jak ja tęsknie za imprezami z nimi

WEEKENDOWO

majunia | 03 Sierpień, 2009 08:17

minął bardzo intensywny weekend :) jeden z niewielu jakie ostatnio miałam ale mój ulubiny weekend od dawna - bo sie duuużżżooo działo :)

już w piatek po pracy poszłam z W.Z. (super kumpel) i tu muszę zaznaczyć ze po raz pierwszy w zyciu spotkałam faceta z którym zwyczajnie mogę sie przyjaźnić bez zbędnych podtekstów itp. - normalnie pełnia zadowolenia :)
poszliśmy na kręgle, od jakiegoś czasu szukam dziedziny sportu w ktorej moge go pokonać bo paskudnik we wszystko mnie ogrywa :) iiii...........
UDAŁO SIĘ wygrałam (hi hi jedną partię) bo druga zakończyła sie przed czasem a raczej się nie zakończyła bo czas nam sie skończył ale było bardzo równo więć choć nam przerwało kiedy on wygrywał to sie nie liczy bo jeszcze miałam duuużżąą szansę na wyganą :)

Potem sobotni grill - niestety męża wezwali do pracy :/ wrrr i musiałam wszystko sama przygotować a okruszek jak zwykle w niedopowiedniej chwili sobie umyślał że pomarudzi - i tak przekroiłam paprykę na pół i krzyk lece sie bawić, za chwilę to połówkę dzielę na ćwiartki i znów krzy wiec znów lecę sie bawić :) hi hi hi 20 szaszłykwo robiłam od 8.00 do 15.00 :) dobrze ze mi za to nie płacą bo niewiele bym zarobiła :)
mięsko to była łatwizna zrobić marynatę zalac i do lodówki - 10 minut i załatwione - reszte robiłam jak men przyjechał :) i się łobuzem zajął

Grill aż nadto udany :) jestem dumna jak paw :)
przeważnie grile nam sie udają tyle, że przeważnie ludzie nie dopisują i są to małe imprezki na 5-7 osob a tu obrodziło - zapraszalam masę ludzi bo zawsze połowa sie wycofuje a tu nagle prawie wszyscy przyszli :)
SZOK normalnie
i tak było nas hmm, niech policzę:
- Kas. i W.Z.
- T.Sz. i G.L. (dwaj wolni panowie)
- A.S. (moja wolna koleżanka) - swatanie się udało (z T.Sz. sie umówiła na wesele idą w sobotę)
- A. i P. Koko.
- E. i A. Cis.
- G. i T. (od serka - kurna pierwszy raz ja widaiałam nie znam za bardzo ale całkiem fajni)
- W. i J. Ryk.
no i my :) no i większośc przyszła z dziećmi tak więc było nas sporo i było suuupppeeerrr :))

ale niedziela rano był straszna, głowa mi pękała - men miał rewolucje jelitowe i na kiblu siedzial a i mnie kibelek był potrzebny tyle ze ja to żołądkowe rewolucje miałam bo do alkocholu nie przyzwyczajona jestem a tu różne różności pomieszałam:
i tak zaczeliśmy od Desperado - pyycha, potem zwykłe piwko i potem winko (ja i tak dobra byłam bo wódy sie nie chwyciłam)

no i w niedzielę do 14.30 sie ogarnąć próbowałam sie nie udało :/ ale T.Sz. przyjechał i nas do kina zabrał :) kochany jest :)
K. i W.Z. też byli na Epokę Lodowcowa 3D sie wybraliśmy - fajnie było
przyjeżdżamy do domu z kina a tu mój brat z dziewczyną (tfu narzeczoną) :)
no to na festyn sie wybralismy - ale ja już piwka sie nie tykałam tylko mineralka :) za to men sie leczył piwkiem :)
no i do 21 nam zeszło jeszcze w domu poogladaliśmy TV i pojechali a my padlismy jak sledzie

Ledwo zyję, ale i tak bym to powtórzyła tyle ze mniej bym piła :)

Ach jak to miło gdy nas ludzie odwiedzają - uwielbiam to - wpadajcie częściej :)
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.