Załóż bloga Zaloguj się



m-ż-i-k

DŁUGI WIECZÓR

majunia | 28 Czerwiec, 2009 23:50

he he czyli teraz

tak zwany rausz

wracamy do domu po znacznie zakropionej imprezie

on: dam rade sam
(po czym spada z bardzo szerokiego chodnika na ruchliwą 4 pasmową droge przelotową E4)
ja: ale to nic kochanie damy radę razem
(doszliśmy do ławeczek gdzie siedzą znajomi mena)
on: idę po cos do jedzenia
ja: wiesz to moze ja pójde
znajomi: ale wytresowana
ja: jak się chce mieć chłopa w jednym kawałku to sie trzeba poświęcać

po kolejnych 2 kieliszkach a w sumie men obalił kilka butelek wódki
próbuje tańczyc i śpiewać
znajoma do mnie: Ty to widze jesteś wyluzowana na picie
ja: a co masz na myśli (niby nie widzę ze men pada na ryjek)
ona: no wiesz nie awanturujesz się przy ludziach że pije sporo
ja: no wiesz lata  ma to go pilnować nie wypada a boląca jutro głowa sama mu to jutro wypomni
(ogólny śmiech)
men: o co chodzzii kkkocheee
(innych liter zapomniał)

wracamy do domu men ledwo idzie a kawał drogi przed nami
on wsparty na całej mnie bo ramie już było za mało

on: ja to Cie nie doceniam
ja: he, nooo tak zgadzam sie
(normalnie ulany w trupa sobie mysle)
on: ale grzecznie będę spał
ja: no jasne jeszcze byś rozrabiać spróbował, ja Cie tu resztką sił prowadze a Ty szalejesz
on: nigdy Ty za dobra jesteś
ja: miłosć jest slepa
on: dobrze to ten facet na górze wymyslił

jas normalnie 4 ata małżeństwa i jeszcze pare lat znajomości ale tkiego to go nie znałam

ŚNIADANIOWO

majunia | 27 Czerwiec, 2009 09:01

ponieważ znowu skończyło nam sie jedzienie :/ a do wypłaty troche czasu - bo dopiero we wtorek :/ to wymyśliłam sałtkę na weekend bo mamy w lodówce 3 puszki tuńczyka, ryz też sie znajdzie no a jajka zawsze są od teściów :)
ja: to zrobie sałatkę
on: super, moja ulubiona
ja: dobra to potrzebuje 8 jajek
(on poszedł na górę woda w garczku wrze i wrze a jago z jajkami nie ma, to idę po te jajka sama)
ja: dziekuję kochanie ze przyniosłeś mi jajka
on: nie ma sprawy, polecam sie
ja: to sałatki nie dostaniesz :P zjem sama, no moze sie z mamą podziele :P
on: juz to widzę

po 10 minutach przychodzi na dół
on: bedziemy coś dzisiaj jedli?
ja: no mozemy
on: jajka?
ja: to przynieś
on: no choć ze wreszcie
ja: zaraz
on: głodny jestem do licha M.

no jak tak sie do mnie odezwał wstaje (bo trzeba tu zaznaczyć ze zawsze mi zdrobniale mówi albo jakiś tak kochanie czy coś tam a tu takie M.)
po skończonym gotowaniu:
ja: gotowe
on: dopiero, co tak długo
ja; no weź ze bo za to M. to juz miałam przypalić :)

URODZINY W. (glizda)

majunia | 25 Czerwiec, 2009 08:20

Potocznie zwany przeze mnie glizdą miał wczoraj urodziny no to sie wybieram, men oczywiscie ze skwaszona mina bo pił nie bedzie 9ja nie mogę prowadzic) hi hi ha ha

po drodze zabieramy T. to prowodyr i dzieki niemu poznałam W. i resztę ekipy :)

docieramy witamy sie jestesmy pierwszymi gosćmi W. zsiedzi z dziewczyną K. fajna laseczka :)
ja: cześć starsza o rok glizdo
W.: cześć paskudo
ja: ooo chyba coś mało tu miejsca dla wszystkich
W. no bo Tobie miejsce przygotowałem tam (i wskazuje duzy napis: MIEJSCE DLA PSÓW)
tu men sie wtrąca
men: to ja sie wróce do auta po obroże i smycz

to początek całej lawiny kąśliwych uwag :)
oj jak je sie za tym stęskniłam

w trakcie imrezy
rozpakowywanie przentów :)
1.) prezent
W.: ooo tego wam nie pokaże (hehe) odsłania rąbek tajemnicy pokazuje okłądkę
to ksiazka 101 pozycji
jeden z gości:
gosć: no jako ze W. jest początkujacy w tej dziedzinie to żeby K. nie narzekała poradnik :)

2.) prezent
W.: ooo i po co jeździć na Teneryfe czy gdzieś tam jak mamy u nas tyle miejsc
(dostał przewodnik po podkarpaciu - skanseny, ciekawe miejsca, zamki itp.)
ja: to kiedy objazdówka
W.: he he, nie prędko bo zanim to przeczytam to chwile zejdzie, poza tym z wami to sie nie wybieram bo znowu wam auto siadzie
(aluzja he he bo jak mielismy jechać na Sowację to nam dzień wcześniej padło sprzęgło w aucie i nie pojechalismy)

3.) prezent
scyzoryk
W.: o teraz to jestem harcerz że hej
gość: a wykałaczke ma ten scyzoryk
W.: hmm no ma
gość: to Ci sie przyda do dłubania w zębach

W trakcie imprezy za ogrodzeniem pizzeri w której to odbyła sie impreza gość właczył kosiarkę

gośc: ooo i kapele zamówiłeś
ja; i jak równo grają
gość: ful wypas impra z pompą


Coś bym jeszcze dopisała ale pamięć mi szwankuje a tyle było fajnych docinków :)
ach ta głowa.

L4

majunia | 16 Czerwiec, 2009 09:16

siedzie sobie na chorobowym nawet fajnie by było gdyby tak nie lało :/

a to moja prawa ręka
moj gipsik :)

mój gips :)

KTO SIĘ CHCE PODPISAĆ???

wszysto jest fajnie bo nie musze zmywać, sprzątać i gotować (choć to ostatnie to nwet z nudów wczoraj sie udało) teściowa struga ziemniaki :)

A wiecie ile czasu mi zajeło pisanie notki - masakra - teraz to tylko zdjeciowe relacje bedą - sami rozumiecie :)

KTO CO i po co

majunia | 12 Czerwiec, 2009 09:17

siezdze z małym w sypiali :) ja nanecie mały sie soba zajmuje :)
wchodzi men tuz po sniadaniu - zaraz mamy jechać na zakupy bo w lodówce jest tylko końcówka margaryny mały majonez i słoiczek małego na obiad :)
nawet zjeć na sniadanie nie było co :) od teściów jajka zabrane :) i z kanapkami z suchego chleba było - he he he

men: zbieraj sie od tego kompa nałogu, jedziemy coś kupić do jedzenia
ja: dobra juz ide, przygotuje ubrania dla małego to go ubierzesz
men: Ty go ubierz ja jde do kibelka
ja: dobra jak skończysz ja idę sie uczesać i umalować
men: kurna po co sie na zakupy malować
ja: a po co przed zakupami idziesz do kibla :P
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.